piątek, 13 kwietnia 2012

Prolog

Kolejny poranek w metrze z kubkiem ulubionej kawy, notatkami z uczelni i długopisem do kreślenia po nich. Moje jedyne 40 minut dziennie na przygotowanie się na zajęcia. Rozejrzałam się dookoła. Kilka siedzeń ode mnie był staruszek, który codziennie jedzie ze mną tą trasą i wysiada trzy stacje przede mną. W drugim końcu wagonu kobieta z dwójką dzieci, jadą do szkoły znajdującej się koło mojej uczelni. I nikt więcej. To są obrzeża Londynu, niewiele osób jeździ stąd do centrum o tej porze. Zaczęłam zagłębiać się w notatki i sączyć kawę, gdy na przeciwko mnie usiadł chłopak, mniej więcej w moim wieku, trudno stwierdzić. Ma kaptur na głowie. Widać musiał wcześniej biec, bo ciężko i szybko oddycha. Rozgląda się dookoła, jakby kogoś szukał. Upewnił się, że jesteśmy tu tylko w szóstkę i ściągnął kaptur. Trzeba przyznać nawet przystojny, nie pogardziłabym takim. Tylko... dlaczego ma na sobie takie dziwne spodnie? Jakby dopiero wstał z łóżka i wyszedł tylko po gazetę do kiosku. Ale nie mogę teraz się nim zajmować, za niedługo zaczynam zajęcia, a jeszcze się nie przygotowałam na nie. Jednak ten koleś jest strasznie intrygujący. Co jakiś czas spoglądam kątem oka na niego. Zaczął czytać jakąś gazetę, która leżała obok niego. To skupienie malujące się na jego twarzy, w jego oczach... Spojrzał na mnie i zaśmiał się cicho pod nosem. Cholera! Chyba spostrzegł, że przyglądam mu się od kiedy wsiadł.
- Mogę pożyczyć na chwilę długopis? - spytał ni stąd ni zowąd. Z chęcią mu go dałam. - Dzięki.
Zaczął coś pisać na gazecie. Pewnie rozwiązywał jakąś 'krzyżówkę dnia' czy coś w tym stylu. Nagle wstał, złożył gazetę i podał mi ją razem z długopisem, po czym uśmiechnął się i wysiadł. Szybko rozwinęłam ją i przeszukałam całą w poszukiwaniu tej zapisanej strony. Znalazłam, lecz zamiast wypełnionej krzyżówki zobaczyłam jakiś ciąg cyfr i krótki tekst 'Zadzwoń'. Uśmiechnęłam się do siebie. Wpisałam numer do telefonu z podpisem 'Przystojniak z metra'. Nie potrafiłam skupić się już w ogóle na nauce. Ciągle rozmyślałam o tym nieznajomym i nagle przyszła mi do głowy dziwna myśl. Ten uśmiech... Jakbym kiedyś już go gdzieś widziała. Ale to nie mógłby być on. To nie mógłby być ten sam chłopiec, przez którego kilkanaście lat temu diametralnie zmieniło się całe moje życie... A jeśli to prawda?



Po pierwsze - cześć. Dopiero uczę się z tym wszystkim tu obchodzić, ale mam nadzieję, że nie jest źle, jeśli chodzi jak na razie o wygląd. Postaram się o lepszy. Tak więc początek za mną. Jako taki, ale chyba może być. Mam nadzieję, że choć troszkę wciąga. W dalszej części byłoby więcej ciekawego mam nadzieję. Jeśli chcecie, bym to ciągnęła to postarajcie się tak o może 10 komentarzy. 
www.1-thing-can-change-a-direction-of-life.blog.onet.pl  <---- To mój inny blog, na którego zapraszam. Inna zupełnie historia od tej, już dłuższa i wciągająca.

4 komentarze:

  1. Super ;) czekam na następny rozdział, wydaje mi sie że jest strasznie tajemniczy.. Czy w nim chodzi o Lou ?? ;**. ~Z

    OdpowiedzUsuń
  2. zapowiada się fajnie.
    zapraszam do mnie :*:)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie ale zmień czcionke albo daj większą bo ja tam na przykład nie dowidze i przytulam sie nosem do monitora a chce czytać kolejne rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń
  4. noo, czyżby kolejny blog, przez którego zawalę egzamin (a Magda maturę;p)? :D


    Ja już się wciągnęłam, czekam na pierwszy rozdział:)
    Julka

    OdpowiedzUsuń