poniedziałek, 11 czerwca 2012

Rozdział 22

- T.. Tak.. - wydukałam. Nie mogłam uwierzyć, że właśnie w tej chwili mężczyzna, którego znam od dziecka, oświadczył mi się. Nałożył mi na palec przepiękny pierścionek, po czym wstał i przytulił najmocniej jak mógł.
- Lou.. Bo mnie udusisz - zaśmiałam się, na co rozluźnił uścisk.
- Tak się cieszę. Nawet nie wiesz, jak bardzo. - zdanie zakończył pocałunkiem. Ten był jakiś inny niż dotychczasowe. Może dlatego, że od kilku minut byłam narzeczoną pana Tomlinsona? Kto wie... Wziął mnie na ręce i zaniósł na górę. Na schodach jeszcze krzyknął:
- Harry! Możesz już posprzątać. Zgodziła się!
- Tylko nie rozwalcie łóżka, zakochańce! - usłyszeliśmy z dołu.
Dotarliśmy do jego pokoju. Pozbyliśmy się swoich ubrań i położyliśmy na łóżku. Louis wycałował chyba całe moje ciało. Przyciągnęłam jego usta do swoich i zatopiliśmy się w pocałunku. Był cudowny. To była jedna z piękniejszych nocy jakie przeżyłam. Nie wiem, jak On to robił, ale cały czas, całą noc miał siły na tą 'zabawę'. Nawet ja miałam problemy by za nim nadążyć. W chwilach przerwy całował mnie albo szeptał czułe słowa na ucho. To był klucz do tego by rozpocząć wszystko od nowa.

Obudziły mnie promienie marcowego słońca, wpadające przez szpary między roletami zasłaniającymi okna. Leżałam wtulona w mojego mężczyznę, który już nie spał.
- Dzień dobry, kochanie. - nachylił się nade mną i pocałował delikatnie.
- Mmm. Dzień dobry.. Czy teraz codziennie będę miała taką cudowną pobudkę?
- Jeśli tylko chcesz.. - to powiedziawszy przyssał się do mojej szyi.
- Lou.. Lou! - łaskotał mnie swoim oddechem. Wstałam i owinęłam się kołdrą, zostawiając go nagiego na łóżku. - Później Ci ją oddam - to powiedziawszy posłałam mu całusa i wyszłam na korytarz. Było dość wcześnie, więc reszta pewnie dalej smacznie spała. Jednak pomyliłam się. Idąc, spojrzałam za siebie i wtedy wpadłam na jakąś wysoką postać. Kołdra, którą trzymałam wypadła mi z ręki i zsunęła się na ziemię. Szybko ją poniosłam i z powrotem owinęłam się nią. Nadal nie wiedziałam, z kim się zderzyłam. Miałam spuszczoną głowę.
- Hej Mary - ten głos poznałabym wszędzie. Nawet wśród miliona irlandczyków mających podobną barwę głosu. Podniosłam moje brązowe oczy ku jego błękitnym.
- Hej Niall.
- Widzę udała się niespodzianka. - uśmiechnął się smutno. Przeczesałam dłonią włosy. Jego uwadze nie umknął pierścionek widniejący na serdecznym palcu mojej prawej dłoni. Chwycił ją w swoją i zaczął przyglądać się błyskotce, po czym przybliżył ją do swoich ust i pocałował.
- Tak więc będziesz teraz panią Tomlinson?
- Tak.
- No to życzę szczęścia. - puścił moją dłoń i minął mnie.
- Poczekaj! - podbiegłam do niego i wtuliłam się jak małe dziecko. - Wiesz, że zawsze będziesz w moim sercu. I gdyby nie on to.. To za Ciebie bym wyszła.
Jego silne ramiona oplotły mnie.
- Wiem Mary, wiem. - pocałował mnie jeszcze w czoło. Obrócił mnie w odpowiednią stronę i delikatnie pchnął. Droczyłam się z nim. Przeszłam kilka kroczków i stanęłam. Znów pchnął mnie, a ja uparcie przeszłam ze dwa metry i stanęłam. W końcu wziął, chwycił mnie w pół, przerzucił sobie przez ramię i zaniósł do mojego pokoju. Ja oczywiście śmiałam się jak głupia. Postawił mnie na nogach koło mojego łóżka.
- Dziękuję - zachichotałam i dałam mu niewinnego całusa w sam środek ust, po czym puściłam
kołdrę by swobodnie opadła na ziemię i poszłam do łazienki. Gdy weszłam pod prysznic usłyszałam pukanie do drzwi.
- Tak?
- Może Ci pomóc?
- Niall! Już dorosłam. Sama potrafię to zrobić.
- No wiesz co! Ja się tak nie bawię! Jeszcze będziesz czegoś ode mnie chciała.
Rozbawił mnie swoim zachowaniem. Szybko uporałam się z kąpielą. Ubrałam się i zaniosłam moje poranne 'okrycie' z powrotem do pokoju Louisa. Nie było go tam, co oznaczało, że jest w łazience. Zeszłam na dół i zrobiłam wielkie śniadanie dla wszystkich. Były to oczywiście naleśniki, bo to było najszybsze, a za dużo to w lodówce nie było by zrobić na przykład kanapki. Po 15 minutach w kuchni pojawły się cztery głodomory: malutki, kudłaty, blond i pasiasty. Wszyscy pobudzeni zapachami roznoszącymi się po całym domu.
Tak jak szybko śniadanie zostało zrobione, w takim samym tempie zniknęło.
- Mamo, co dziś robimy?
- No nie wiem. A co chciałbyś?
- Ja to do zoo bym chciał. Dawno nie byłem. - rzucił od tak Harry.
- Tak, Mamo! Chodźmy do zoo! Proszę!
- No już. Pójdziemy. A ty - wskazałam na Harrego - ty zapłacisz za wejście.
- Dlaczego ja?
- Bo ty najbardziej chcesz tam iść.
- No dobra. Niech ci będzie.
W niecałą godzinę posprzątaliśmy i wyszykowaliśmy się do wyjścia. Pojechaliśmy metrem. Zdziwiło mne to trochę, bo chłopcy raczej unikają tego środka transportu. Jednak w sobotę, o tej porze jest tam mało ludzi, więc nikt ich nie rozpoznał. Wysiedliśmy na odpowiedniej stacji i pomaszerowaliśmy do wejścia. Harry, jak obiecał, zapłacił za wejściówki po czym razem z Jasonem i Niallem krążyli po alejkach zoo. Tamta dwójka chyba cofnęła się do wieku Jasona, bo biegali od jednego zwierzątka do drugiego i dawało im to wielką frajdę, zwłaszcza Harremu. My zaś z Louisem szliśmy powoli za nimi, trzymając się za dłonie i rozkoszując się słońcem, wiatrem, sobą...

I taki rozdzial wyszedl. Pozdrawiam wszystkich hejterow, ktorzy zrujnowali mi ostatni weekend, juz i tak zepsuty wyznaniem mojego przyjaciela, ze ma dziecko i mi mowi mi to dopiero po dlugim okresie znajomosci. Pewnie nikt tego nie przeczytal. Moze i dobrze. Dziekuje za slowa wsparcia <3 Pozdrawiam ja, moje serce, noga w gipsie i przeziebienie :)

6 komentarzy:

  1. Świetny rozdział:)Nie przejmuj się nimi jesteśmy z tobą :)Pozdrawiam Karolcia

    OdpowiedzUsuń
  2. Oł bejbe, już drugi rozdział ociekający słodkością! Jak na Cb to strasznie długo...;D
    Czyżby niedługo zapowiadały się jakieś komplikacje?;p

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem ciekawa jak zakończy się to całe opowiadanie :D trzymaj się i zdrowiej! jesteśmy z Tobą ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. moja reakjca na to że Mary się zgodziła.. długi weeesoły pisk :D
    Brawo :D A co do przyjaciół.. dziwnie z nimi jest niby mam dwie od dziecka.. jedna zmienia sobie przyjaciół co trzy lata a druga, jest najwspanialsza.. zawsze przy mnie<3
    Czekam na następny :d z wieeelką niecirepliwością :d + dziś imaginowy poniedziałek :DDDDDDD
    -Iza. xx

    OdpowiedzUsuń
  5. KIEDY IMAGIN?!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli kończę :) mam nadzieję, że się spodoba chociaż części z was :D

      Usuń